Lifestyle Media

Nawet Kobra i Tajger niszczą polską blogosferę

Kobra i Tajger to niepełnosprawne małżeństwo, które robi karierę na youtube. W sensie – są niepełnosprawni intelektualnie, tak jak większość gwiazd polskiego Internetu.

Mimo tego, są lepsi od polskiej blogosfery

Swego czasu Wardęga pruł się do elity polskiej blogosfery, że jakikolwiek youtuber jest lepszy od najlepszego blogera. Jedyne, co ludzie z blogosfery mogli mu odpisać to ,,Wardęga, widzę ładnie Ci odwaliło po milionie subskrybentów, co?”. I mimo, iż jeden Wardęga jest lepszy od całej blogosfery (w znaczeniu publiki i zasięgu), to wystarczy przytoczyć jakiegokolwiek słabszego youtubera, może być i nawet początkujący, a blogosfera już się chowa. Dlaczego nawet taki youtuber zjada blogosferę?

Bo jest autentyczny

Na youtube na pierwszy rzut oka widać autentyczność. Nie ma miejsca na kłamanie i wprowadzanie niewłaściwego image. Jesteś tym kim jesteś. Za to w blogosferze jest zupełnie inaczej – tutaj się kreujemy. Dla przykładu, Wardęga nigdy nie weźmie udziału w akcji promującej policje, zaś palący Kominek jak najbardziej będzie promował zdrowy lifestyle. 

Chłopaków od 5 sposobów nie złapiesz na nieporadności z narzędziami, ale już Segrittę piszącą o robieniu minety jak najbardziej (nie muszę mówić co tutaj nie współgra, nie?).

Każdy twórca rozwala blogosferę

Kobra i Tajger również. Mimo, iż większość z nich toczy bekę, to robią zloty fanów, na które wpada od kilkunastu, do kilkudziesięciu osób. Blogerzy nie robią zlotów i spotkań z fanami, bo chujowo pić do lustra.

Co prawda, Kobra i Tajger to tylko zjawisko czasowe, tak jak Bonus BGC i reszta intelektualnych ewenementów, których życiowym wyzwaniem było sylabizowanie wyrazu. Ale pomyślcie sobie, w jak słabej kondycji jest polska blogosfera (w tym i ja, dzień dobry), skoro po kilku lat starania się, pisania tak wybitnych tekstów jak ten, przychodzi sobie idiota z ulicy na youtuba i zamiata wszystko?

Blogosfera jest znana z tego, że jest. Ja, jako iż się tym interesuje i w tym siedzę, potrafię wymienić kilka akcji z blogerami. Ale dla typowego Kowalskiego opinia Kominka jest równoznaczna z opinią kogokolwiek w Internecie – jest gówno warta. Fajnie sobie pogadać o opiniotwórczości, przyszłości blogów i publice, jaką zbiera blog. Ale nie ma co z tego powodu gwiazdorzyć i uważać się za boga, skoro byle jaki youtuber zjada każdego z nas na dzień dobry. 

Blogosfera nie ma przyszłości, przyszłość jest na youtube.

Niestety.