Media

Dlaczego nie wiesz czym jest PSBV?

I dlaczego obchodzi to tylko i wyłącznie blogerów?

O blogerach mówią tylko…

Inni blogerzy. Nigdy w życiu nie usłyszałem, żeby ktoś niezwiązany z blogosferą mówił o jakiejkolwiek akcji któregoś z blogerów. Najczęściej krytykują lub propsują ich akcje oni sami. To coś jak kółko wzajemnej adoracji, które jest ściśle hermetyczne.

Siły blogera, cokolwiek by to znaczyło, nie oznaczają komentarze, lajki czy czytelnicy. Wyznaczają ją inni blogerzy, którzy mówią o nich w przychylny sposób.

Wpływów blogera nie określa specjalnie wybierane na tą okazję gremium lub czasopismo branżowe. Nic z tych rzeczy, skąd ten poroniony pomysł? Wpływy blogera mierzy, wait for it… INNY BLOGER.

Co za kurwa żenada.

PSBV jest spoko

Sam pomysł PSBV jest w gruncie rzeczy bardzo przyjemny. Rozwój blogosfery w ogólnym tego słowa znaczeniu, stowarzyszenie tworzy grupa ludzi których szanuje (Ci, którzy nie pierdolą o nieistniejącej sile blogerów) i wuchta pomysłów, które mogą nieco odmienić blogosferę.

Sam fakt powstania Polskiego stowarzyszenia blogerów i vlogerów też mnie cieszy, wreszcie blogosfera wychodzi z cienia, przechodzi na salony. Już teraz blogerki modowe na pokazach modowych siadają na równi z największymi molochami dziennikarskimi tej branży. Wszystko to idzie w dobrą stronę i wierzę, że będzie jeszcze lepiej.

Ale nadal bloger jest tylko blogerem. Nie jest żadnym supermanem, nie ratuje ludzi i nie pomaga biednym (Och, wait, w sumie są wyjątki!). Zwykłego zjadacza chleba – szarego Kowalskiego, niesiedzącego w Internecie zbyt często, nie interesuje żadne PSBV, umiejętności kulinarne Kominka i jego budyniu, czy też Baluk, który pisze o lifestylu i wrzuca swoje przemyślenia w eter.

Nadal jesteśmy, byliśmy i będziemy TYLKO blogerami. Rozpoznawalni mniej lub bardziej, z zasięgiem mniejszym lub większym, ale nigdy nie będziemy mieli mocy sprawczej, która odmieni życie kogokolwiek.

2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published.