Media

Dobrze jest być gejem

Całkiem niedawno sprawdziłem czy bycie gejem w tym kraju jest takie trudne jak mówią w mediach. I wiecie co? Bycie gejem jest super. 

Niestety żyjemy w Polsce, więc zanim jacyś mili panowie w ortalionie i z resztkami szarych komórek w ilości wprost proporcjonalnej do ilości włosów wpadną mi na chatę, to napiszę byłem nim tylko na Tinderze. Dla tych, co żyją w szczęśliwym związku i nie muszą ściągać tej aplikacji, już pędzę z tłumaczeniem czym ów Tinder jest.

Tinder to appka na telefon która przypomina wirtualny burdel. Jeśli dana kurwa osoba Ci się spodoba to ją wybierasz i przewijasz w prawo. Jeśli ona z Tobą zrobi to samo to możecie ze sobą popisać, umówić się na spotkanie, zaprosić się w innych social mediach itd. Jednymi słowy – burdel dla wstydliwych. 

W przypadku gejów nie ma czegoś takiego jak przewinięcie w tę drugą stronę. Możesz być kurwa kulawy, z jednym okiem, zespołem downa, turreta i moją twarzą, a i tak każdy gej Cię przewinie w tę dobrą stronę. Mój rekord to 70 (słownie: SIEDEMDZIESIĘCIU) gejów z rzędu, którzy się ze mną sparowali. Po tej liczbie stwierdziłem, że daje sobie spokój, bo obrosnę w piórka na tyle, że wyjdę oknem jak Magik.

W przeciwieństwie do relacji heteroseksualnych, nie ma tu problemu z tym kto zaczyna rozmowę. Zaczyna ten, któremu bardziej chce się ruchać, czyli w moim wypadku ta druga strona. Dostałem dziesiątki wiadomości w których zapraszano mnie na kawę (tfu!), herbatę, lody (w obu tego słowa znaczeniach), spacer lub po prostu szybki sex w krzakach, mieszkaniu, toalecie czy nawet kinie erotycznym. Generalnie wszędzie gdzie tylko się da. A niektórzy chcieli mi za to nawet płacić.

Geje na tinderze w przeciwieństwie do normalnych facetów ubiegających się o nową zdobycz, nie rzucają wyświechtanych haseł, nie pytają co masz na sobie ani o czym myślisz, gdyż ich gówno to obchodzi, tak samo jak heteroseksualnego faceta, który ubiega się o laskę. Gejowski tinder jest pozbawiony jakiegokolwiek udawania. Jesteś sobą, on też jest sobą i się kumacie. Tyle tylko, że w 99% on będzie chciał Cię po prostu zerżnąć i nic więcej. Czyli w sumie tak jak zazwyczaj jest na tinderze, tylko że tutaj mówi się o tym głośno. 

Po tym eksperymencie czuje lekki żal do moich rodziców, że nie spierdolili czegoś w moim wychowaniu, nie wychowano mnie w ideologii gender i nie jestem gejem. Moje życie byłoby o wiele prostsze, a teraz bym sobie na chillku zamiast lajków klikał tęczową dumę na fejsie. 

Parafrazując rapowego klasyka – trzeba było zostać gejem.