Media

Kooochajcie dzieci swoje

Śliski kocyk bez atestu Unii, muchomory i sprawdzanie wytrzymałości dziecka pięściami – tak mniej więcej można opisać rodziców XXI wieku.

Ale jak to tak, dziecko?!

Nigdy nie zrozumiem, ba, nawet nie chce zrozumieć ludzi, którzy CHWALĄ się na portalach społecznościowych tym, że będą rodzicami. Znaczy, jasne, rozumiem – jeśli wiek wrzucającego to okolice trzydziechy. Ale jeśli ktoś jest młodszy ode mnie i ma dziecko? I się tym szczyci? Jeśli miałbym katalogować ludzi, ten typ człowieka wrzuciłbym do folderu ”Do utylizacji”.

Kiedyś był taki dowcip o mamie i dziecku, które odebrało telefon i powiedziało, że mamy nie ma w domu, bo pisze egzamin gimnazjalny. Śmiech przez łzy, wiadomo. Niestety coraz bardziej prawdziwe.

Ja wiem, że przygotowanie do życia w rodzinie jako przedmiot, jest słabo zrealizowane, a rodzice najczęściej wstydzą lub krępują rozmawiać się ze swoim dzieckiem na takie tematy. Rozumiem nawet to, że nie każdy musi mieć intelekt większy od cegły. Ale kurwa mać, dlaczego za jazdę samochodem bez uprawnień jest grzywna, a za zrobienie dzieciaka, które będzie pozbawione jakichkolwiek szans na normalne życie, nie ma?

A jak już zrobione, to do śmietnika

Wiem, że jestem bezduszny, ale czasem zastanawiam się czy tacy rodzice nie postąpili dobrze. W sensie, że dziecko nie powtórzy ich błędu. Nie będzie idiotą, który nie ma żadnych perspektyw na życie, bo nie żyje. W przypadku rodziców, którzy zabili dziecko własnymi pięściami, obydwoje byli mniej więcej w moim wieku. Matka wrzucała zdjęcia dziecka na fejsa i oprawiała je  ładnym komentarzem. Kilka dni później zabiła to dziecko.

Każdy wie co się dzieje w mózgu takiego typowego 20 – parolatka. Niby coś tam świeci, ale generalnie ja pierdole. Więc jak ktoś w takim wieku może być autorytetem dla drugiej, młodej osoby? No jak?

A wystarczyło nie brać się za coś, czego robić się ewidentnie nie umie. Jeśli jesteś kobietą lub mężczyzną, który nie umie jeździć samochodem – nie tykaj się tego. Jeśli jesteś dwudziestolatkiem, który nie ma żadnego doświadczenia z seksem – pogoogluj trochę, naucz się. Polecam takie frazy jak prezerwatywa i bezpieczny seks, tak na start.

A jeśli już Ci nie wyjdzie z tym googlowaniem i zabierzesz się za to, to zachowaj się jak człowiek cywilizowany, weź problem na klatę i wychowaj to dziecko najlepiej jak potrafisz. Lub chociaż oddaj do domu dziecka. Chyba lepiej oddać dziecko do domu dziecka, niż ściemniać przez rok o kocyku i porwaniu, nie? ;)

 

2 Comments

  1. Rodzice i szkoła już się nie liczą jako autorytet, nawet jakby mówili prawdę, gówniarz zazwyczaj nie uwierzy albo posłucha znajomych lub forum. Trzeba mieć odwagę, by pójść do lekarza, natomiast seks przychodzi do nich sam. Jest zapotrzebowanie na dobrych psychologów-pedagogów, którzy trafią do mózgu, zamiast robić rekolekcje zbiorowe.

Leave a Reply

Your email address will not be published.