Media

Dziesiąty kwietnia

Dzisiejszy wpis nie mógł być o czymś innym. Można się śmiać, trollować, hejtować, współczuć i wdawać się w zadumę. Ale ciężko przejść obojętnie. Nawet mi.

Hejty

Zauważyłem ostatnio, że są trzy sposoby na przetrwanie tej rocznicy. Pierwszym, bo chyba najłatwiejszym i najbardziej polskim, jest hejtowanie. Wrzucanie zdjęć brzóz na fejsa, prześmiesznych obrazków z kwejka, albo jebzdzidy (Cały czas nie dowierzam, że ktoś wchodzi na serwis z tak zajebiście gównianą nazwą, serio) i posty typu ,,PAMIĘTAMY [*]”. Trzeba mieć iq przybliżone do iq cegły, żeby to bawiło.

To nie znaczy, że potępiam hejty w tym wypadku. Popieram, jeśli tyczą się szumu wokół katastrofy, nie zaś samego wydarzenia. Bo z czego się tu śmiać? Że ludzie zginęli? No faktycznie, beka.

Mamtowdupizm

Czyli typowe ,,Nie mam zdania”. Nigdy nie rozumiałem jak można nie mieć swojego własnego zdania w stosunku do bieżących wydarzeń. Albo bać się go przedstawić. To taka grupa ludzi, która na słowo Smoleńsk, reaguje wzruszeniem ramion i idzie dalej robić swoje. Nikt ważny dla tej osoby nie umarł w tym wypadku, więc po co ma się przejmować? Jeszcze nas ktoś skrytykuje, jak powiemy coś źle. Nie warto.

Btw, Andrzej Tucholski pisał kiedyś o tym. Warto czytnąć.

Biadolenie i dywagacje nad katastrofą

Dwa dni temu, na chwilę przed pójściem spać, odpaliłem telewizor i zrobiłem standardowe skakanie po kanałach. Może trafi się jakiś dobry film, serial, albo chociaż pornol. Niestety, nie tym razem. Trafiłem na TVP1 i reportaż o katastrofie. Wysokość uderzenia w brzozę, odległość od lotniska, wypowiedzi świadków, taka sytuacja. Generalnie – typowe przygotowanie do dnia dzisiejszego. I już wtedy wiedziałem, że w dniu rocznicy stanie się coś maksymalnie głupiego. I znowu się nie myliłem.

Szlag mnie trafia, gdy słyszę wypowiedzi ludzi z tak zubożałym światopoglądem jak Macierewicz. Polityk ten wysnuwa teorię typowo z dupy, że trzy osoby przeżyły katastrofę i są na to dowody. Dowodów nie pokażemy, ale na pewno gdzieś te trzy osoby kryją się po lasach i gonią dziki. No przecież to jest bardziej prawdopodobne, niż fakt, że wszyscy zginęli. Lepiej roztrząsać całą sytuacje przez najbliższą dekadę, w celu poznania prawdy, która jest oczywista. No ale przecież wiadomo – to był zamach!

Fajnie jest snuć teorię, zwłaszcza te spiskowe. Fajnie jest tworzyć tysiące raportów i miliardy badań dotyczących tej katastrofy. Fajnie też się muszą czuć rodziny poszkodowanych. Zwłaszcza rodziny tych, którzy według pana Macierewicza, ścigają dziki ;)

Głupio by mi było, gdyby to ktokolwiek z mojej rodziny umarł pod Smoleńskiem trzy lata temu. Widząc transparenty pod Pałacem Prezydenckim o treści ,,Polska dla Polaków”, albo ,,Mordercy!” chce mi się śmiać na głos. A nie wypadałby śmiać się z wypadku, w którym zginęła moja rodzina.

7 Comments

  1. Trochę to wszystko urosło do zbyt dużych rozmiarów. Wypowiedzi Maciarewicza i innych fanatyko-idiótów to gruba przesada. Być może był tam zamach(nie byłem i nie wiem), chociaż w to nie wierze. Ale skoro oni tak twierdzą to chyba wypadałoby by mieć jakieś dowody. A jak Maciarewicz ich nie ma to poprosiłbym go o zamknięcie ryja i otworzenia go jeśli je będzie miał. A co do ludzi, którzy mają to w dupie to trochę im się nie dziwie. Jest przesyt informacji o Smoleńsku i skłaniam się ku teorii, że chyba lepiej jest się od tego szumu odciąć i samemu pomyśleć o ofiarach i (jeśli ktoś jest katolikiem, pomodlić się za nich).

    1. Ludzie przechodzą obojętnie bo mają już tego dosyć. Ile ciągle można o tym mówić, w kółko powtarzenie tego samego, to jest męczące, tym bardziej że o tym będą mówić jeszcze przez najbliższe 50 lat jak nie dłużej. I ta wizja przytłacza.

Leave a Reply

Your email address will not be published.