Lifestyle Przemyślenia

7 nietypowych faktów o Kalymnos

Przyjeżdżając tu myślałem, że to ta wyspa to tylko góry, wsie i morze. Co prawda nie myliłem się mocno, ale jest 7 rzeczy na które warto zwrócić uwagę.

1. Ruch drogowy to istny armagedon

Jadąc samochodem nie musisz mieć włączonych świateł. Nikt na to w ogóle nie zwraca uwagi. Na znaki też nie musisz patrzeć, bo jedyne co tutaj jest oznaczone znakami to zakręty.

Jedyne na co trzeba zwracać uwagę, to na klakson i prawą stronę (ten z prawej zawsze jedzie pierwszy, nawet jeśli Ty masz pierwszeństwo).

2. Skutery rządzą się innymi prawami

W skuterach zawsze irytował mnie fakt, że mimo nikłej prędkości którą są w stanie osiągnąć, muszę zakładać do nich kask. Bo taki przepis, a jak nie to mandacik.

Tutaj każdy ma to w dupie. Po prostu. Jedziesz z kaskiem albo bez, jak chcesz.

Poza tym, możesz śmigać pod prąd, parkować w sumie gdzie tylko chcesz i nie musisz mieć włączonych świateł.

3. Kozy są wszędzie

Pierwszego dnia, gdy poszliśmy się wspinać i drogę zagrodziła mi koza, byłem w lekkim szoku. Następnego dnia, gdy poszliśmy kawałek dalej i mijałem na ulicy kilka stad, kozy przestały robić na mnie jakiekolwiek wrażenie.

Ciężko mi będzie wrócić do Polski, w której zamiast malowniczego krajobrazu z kozami w tle, będę miał urbanistyczno – brudny krajobraz  z dresami w tle.

4. Niemiły Grek to oksymoron

Tutaj każdy Cię przywita bananem na ustach. Nie dosłownie oczywiście.

Jak zatrzymaliśmy się na poboczu drogi, na której jeździ samochód raz na godzinę, żeby zrobić zdjęcie, to akurat musiał jeden przejechać. Zatrzymał się, otworzyli okno ze strony pasażera i zapytali czy nie potrzebujemy pomocy. Jak powiedziałem, że nie, wszystko spoko, tylko zdjęcie robimy, to pytali czy nam nie zrobić.

No przecież serduszko i miłość max, uwielbiam Greków.

A jedyna nieprzyjemność jaka mnie z ich strony spotkała przez dwa tygodnie, to gdy nas nie było, w trakcie sprzątania naszego lokum, pani sprzątająca przez przypadek odłączyła ładowarkę od laptopa.

To wszystko.

5. Kalymnos słynie z połowu gąbek

Serio, nawet na Wikipedii o tym piszą. W  Pothii, stolicy Kalymnos, jest nawet szkoła poławiaczy gąbek. 

Niestety w 1986 biznes im trochę podupadł i teraz utrzymują się głównie z turystyki i sprzedaży gąbek. 

6. Potrójna pita wcale nie jest potrójna

Nie dajcie się nabrać na to, na co ja się dałem. 

Triple Pita, bo tak właściwie nazywa się największa, najlepsza i najdroższa z greckich pit, teoretycznie jest trzema pitami w jednej. Tak przynajmniej twierdzą ludzie, którzy je robią i sprzedają. 

W praktyce jest to jedna właściwa pita, tylko że zawinięta w dwa dodatkowe placki. Nic poza tym. 

7. Na Kalymnos jest aż 1700 dróg wspinaczkowych!

Przez dwa tygodnie zrobiłem koło dwudziestu dróg. Niektóre łatwiejsze, niektóre trudniejsze, ale generalnie – było ich około 20. 

Nie trzeba matury z matematyki by obliczyć ile razy muszę tu jeszcze przyjechać żeby zrobić choć 50% tego, co oferuje ta wyspa. 

***

Jak myślicie, jak zgubię dowód, to w polskiej ambasadzie załatwią mi kolejny miesiąc pobytu tutaj za darmo?