Lifestyle

GTA V najgorszą częścią?

Mała mapa, nudne postacie, zero zadań pobocznych, a fabułę można o kant dupy rozbić. Wszystko to wydane tylko i wyłącznie na konsole, na których grafika jest sprzed 10 lat.

Mniej więcej tak hejterzy, którym nie jest dane zagrać w to cudo techniki, przedstawiają tę grę. Żaden poważny recenzent nie obraziłby tej części GTA w jakikolwiek sposób. Wystarczy spojrzeć na metacritic – 98/100. Gra dekady? Pewnie tak.

Sam zajarałem się do tego stopnia, że przez 11 godzin po otrzymaniu gry nie odchodziłem od konsoli. Nie wciągnęła mnie ani trochę, skądże. Kilkanaście wiadomości w socialu, smsy, Facebook zalega kurzem. Wszystko odstawione na dalszy plan – jest GTA 5. I nie tylko dlatego, że grafika, na zmianę z grywalnością, wali gracza po pysku tak mocno, że nie ma siły odejść od konsoli.

Po prostu to jest ta gra, na którą czekałem od dzieciństwa.

Jak byłem mały, wtedy ponoć jeszcze miły i słodki, to z jedynym kumplem który miał komputer (Więc wiecie do kogo najczęściej się przychodziło, nie?) dywagowaliśmy sobie o grach. Tak po prostu. Jaka nam się marzy, co by się w niej robiło itd. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że najlepszą grą byłaby gra w życie. Takie lepsze życie.

Jak to ujął mój kolega – ,,Wiesz, coś takiego, że możesz iść do sklepu, kupić kiełbasę i walnąć nią sprzedawce”. Nie byliśmy normalnymi dziećmi.

Nasze drogi się rozeszły kilka dobrych lat temu, a idea gry idealnej została, przynajmniej we mnie. Aż do teraz, do 17 września, kiedy to wyszła gra na którą czekałem dobrą dekadę. Gra bezbłędna, gra w której można zrobić niemalże wszystko. Co prawda, cały czas nie można walnąć kogoś kiełbasą po twarzy, ale i tak jest dobrze.

Dlatego nie było żadnego tekstu od tak długiego czasu. Nie umarłem, mam się dobrze. Żyję. Tylko, że w Los Santos :)

3 Comments

  1. Wystraszyłeś mnie tym początkiem :) Gra jest faktycznie niesamowita. Chyba szczególnie dlatego, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Dla gracza- wielka piaskownica i rozwałka. Dla kulturoznawcy- fenomenalnie zrealizowana satyra współczesności. Od portali społecznościowych po kryzys wieku średniego.

  2. Od pewnego czasu nauczyłem się nie patrzeć na metacritic i inne tego typu oceny, ze względu na to, że mój gust co do gier jest trochę inny. I o ile GTA III mnie nudziło, w IV grałem przez chwilę i odłożyłem z miejsca, to faktycznie GTA V wypada świetnie. Ale raczej na tle poprzedników niż w ogóle.
    Nie mówię, że ta gra jest zła! Ba, jest bardzo dobra, ale zachwyty są dla mnie lekko przesadzone.

Leave a Reply

Your email address will not be published.