Przemyślenia

Jaram się jak Żurom w Polsacie

Ostatnio w Polsacie podpalił się znany raper. Tak, dobrze czytacie, podpalił się. Wszyscy się śmieją, bo samo podpalenie było dość komiczne. No ale tradycyjnie, mało kto wie, o co tak właściwie chodzi. Ważne, że się podpalił. Na szczęście, wasz ulubiony bloger śpieszy z wyjaśnieniem.

Żurom nigdy nie był moim ulubionym raperem. Jest przeciętny. Nie ma dobrych, refleksyjnych tekstów, porywających tłum podkładów, czegokolwiek, co by go wyróżniało. Ot, taki sobie zwykły raper, który przy faworytach polskiego rapu się nie umywa. Ale nie o rapie dzisiaj.

Żurom został skazany za rzekomy handel narkotykami. W dość sporej ilości. Przecież żyjemy w kraju, w którym jakikolwiek narkotyk to zło konieczne i trzeba z tym walczyć. Jestem zdania, że ganienie palenia marihuany powinno wyglądać tak, jak wygląda karanie za picie alkoholu.

Możesz się nawalić, możesz się zapić w trupa. Twoja wola. Możesz mieć w domu kilka krat piwa, butelek wina, wódki, nawet denaturatu, twoja sprawa. Ale jak będziesz wsiadał do samochodu, po zażyciu któregoś z tych trunków, to zrobi się niefajnie. Tak samo powinno być z narkotykami. Uregulowane wiekowo od 18 lat, obłożone takimi samymi sankcjami jak picie alkoholu, dostępne tak jak alkohol, ewentualnie w aptekach.

Nie byłoby karania ludzi za posiadanie śladowych ilości tego, nie byłoby dilerki, a cały hajs szedłby do skarbu państwa, tak jak hajs z podatku za alkohol. Brzmi genialnie? Oczywiście. Ale zaraz znajdą się debile, którzy stwierdzą, że gdyby to było legalne, to wszyscy by chodzili zjarani, nieważne czy to dzień, czy noc. Niestety tak się składa, że w Holandii jest legalne palenie, noszenie przy sobie śladowych ilości narkotyków, a palą w głównej mierze przyjezdni. Cieszę się, że moje myślenie popierają tacy ludzie, jak Kazik Staszewski.

Ale co do sprawy Żuroma – najśmieszniejsze jest to, że nic mu nie udowodniono. Poszedł siedzieć przez zeznania jakiegoś dilera. To przykre, że kogoś słowo jest na tyle prawomocne, że jesteśmy w stanie stracić kilka lat życia. Odwoływał się nie raz, walczył w sądach, ale nadal nic, słowo jakiegoś dilera jest ważniejsze od tego, co faktycznie zrobił. I mimo to, nie poddaje się. Uwielbiam takich ludzi.

Większość z ludzi, będąc w tak przegranej sytuacji, dawno by się poddała. Ja również. A on, mimo iż już dawno przegrał, musiał zapłacić karę, odsiedzieć swoje, to jeszcze próbuje. W programie starał się zwrócić na siebie uwagę, udało się mu. Niestety wyszło to dość komicznie. Jak można brać na poważnie tekst ,,Ja mam tutaj taką fiolkę, z ogniem”? Jak pierwszy raz to obejrzałem, to zaśmiałem się na głos. Po przeczytaniu kilkunastu artykułów na temat Żuroma wcale nie było tak kolorowo.

Oczywiście na youtube pierwsze co poleciało, to hejt, klasycznie. Stąd ten wpis. Nie obchodzi mnie fakt, czy handlował tymi narkotykami, czy nie. Skoro mu tego nie udowodniono, to nie powinien siedzieć ani chwili. Prosta sprawa.  Nadal nie zanosi się na jakąś poprawę w jego sprawie, ale ludzie, śmiać się z tego powodu? Serio?

Czasem też mam chęć coś wyśmiać w komentarzu, pohejtować, pokłócić się. Ale nigdy tego nie robiłem, gdy komentowana przeze mnie osoba, jest w takiej sytuacji, w której ja na pewno bym nie dał rady. Mam nadzieje, że ta sprawa zostanie do końca rozwiązana, bo aż żal mi go. Rzadko przejawiam jakąkolwiek empatię, ale tutaj to aż samo się prosi, żeby postawić się na miejscu Żuroma.

Bezsilność i niemoc, w otoczce internetowego hejtingu w komentarzach na youtube. To takie polskie. A wystarczy chwilę poczytać. Na przykład ten wpis.

3 Comments

  1. Sprostowałbym. To raczej Ty popierasz zdanie Kazika a nie Kazik Twoje. Niby czepianie się słówek, ale śmiesznie to wygląda xD A tak ogólnie to propsy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.