Forma Lifestyle Media

Kalymnos #1 – Mała grecka wyspa

Co widzisz, gdy ktoś mówi, że jedzie do Grecji? Morze? Góry? Akropol, akwedukty lub Partenon? Na Kalymnos jedyne co zastaniesz to hardkor i dzicz. Dlatego tam jadę. 

Za parę godzin będę w podróży do najbardziej dzikiego miejsca (no może poza targiem w Hurghadzie, na którym się zgubiłem) w jakim życiu byłem. Mowa o małej greckiej wyspie – Kalymnos. 

Nieważne czy miałeś geografie w liceum na podstawie czy rozszerzeniu – to jest takie małe, że i tak nie będziesz wiedział co to i gdzie to jest. Sam nie wiem.

Wiem tylko, że postaram się zrobić z tego najlepszą relację jaka dotąd była w polskiej blogosferze, bo mimo iż dzicz i busz, to jest z czego to robić. Otóż – Kalymnos to ponoć najlepsze miejsce do wspinaczki w Europie. 

Nie będzie tutaj popierdółkowych wpisów o hotelach i zdjęć ciastek jak u Kominka. Wakacje to czas nie na odpoczynek, tylko na doszczętne zajebanie się. I na naukę nowych umiejętności, na przykład wspinaczki. 

Dlatego przez najbliższe dwa tygodnie (o ile mają tam dostęp do Internetu) spodziewajcie się wpisów pisanych na górze jakieś skały, na którą wszedłem walcząc o życie, aniżeli siedząc w ciepłym domu przy laptopie. 

Mam tylko nadzieje, że wrócę w jednym kawałku i o własnych siłach. W końcu Kalymnos to nie byle co.