Media

Lekko Stronniczy to tylko video

Długo czekałem na książkę jakiegoś vlogera, bo książek blogerów jest przesyt. Pierwsi byli Lekko Stronniczy, którzy napisali książkę na poziomie średniego odcinka – bez szału.

Jak ktoś nie kojarzy, w co wątpię, Lekko Stronniczych, to to są Ci kolesie co nagrywają codziennie podcast/vlog/szoł, nazwij to jak chcesz, nawet oni się w tym pogubili.

Znaczy nie nagrywają codziennie, chociaż w tym też się pogubili, bo raz piszą, że nagrywają, a raz że nie. Niespójność to akurat jeden z mniejszych minusów książki.  

Planowali nagrać 1000 odcinków, co brzmiało dosyć absurdalnie przy pierwszym odcinku. Przy odcinku 960 brzmi to jakoś tak naturalnie. Właśnie z okazji nadchodzącego odcinka sygnowanego czterema cyferkami wydali książkę – Lekko Stronniczy – jeszcze więcej.

Książka z budowy wygląda jak jeden z ich odcinków, w których zbaczają z tematu i gadają o głupotach. Mnóstwo dygresji, czasem śmiesznie, czasem sucho, ale generalnie – jakiś poziom to trzyma. Niestety tylko jakiś.

Porównując do książek blogerów, które trzymają się danego tematu i rozkładają go na czynniki pierwsze (może to przez to, że robią to przez kilka lat przed napisaniem książki), a Lekko Stronniczy skaczą po tematach, bez żadnego ładu i składu, wypadają co najmniej miernie. 

Wyjątkiem są felietony Karola i Włodka, z których powinna składać się cała książka. Luźne historie z ich życia, najczęściej z przesłaniem, naprawdę ładnie napisane. Dlaczego nie można było napisać tak całej książki, tylko zrobić to w takiej samej formie jak te słabsze odcinki?

Zamiast dobrej książki z historiami życia wziętymi, mamy taką sobie rozmowę o LS’ie przeplataną co pięćdziesiąt stron felietonem, który w przeciwieństwie do dialogu czyta się z uśmiechem na twarzy.

Chłopaki – książce bliżej do bloga niż do video. Wiem, brzmi trywialnie, ale może dzięki tej poradzie następny wasz twór pisany, będzie choć zbliżony do książki.

Bo to, czym jest Lekko Stronniczy – Jeszcze więcej, jest spisanym, kilkuminutowym odcinkiem. W dodatku średnim.