Media

Luxuria Astaroth mistrzem kreowania wizerunku?

Wczorajszy odcinek Kuby Wojewódzkiego został okrzyknięty jednym z najgorszych. Tylko dlatego, że przyszła laska, której wizerunek jest bardziej autentyczny, niż 90% ludzi z mediów i blogosfery.

Wizerunek tworzy się sam

Luxurię z jej pseudonimu artystycznego znają wszyscy którzy słyszeli utwory Donatana. No, czyli cała Polska. Z imienia i nazwiska nie zna jej nikt, ale mimo to lepiej wychodzi jej bycie autentyczną w tym co robi, niż Pieńkowskiej gadanie głupot i lanie wody w telewizji śniadaniowej.

Większość wizerunków, które kreowane są w dzisiejszych czasach, są tworzone na kłamstwie lub ładnej buźce. W mediach to drugie przechodzi, w blogosferze jeszcze takiego kogoś nie było.

Spójrzcie na takiego Kominka i jego autentyczność. Od kilku lat pisze o związkach i kobietach, a jedyna partnerka (prócz Fashionelki po ślubie), którą bierze ze sobą na wyjazdy, to jego prawa ręka. Poza tym, propaguje zdrowy lifestyle, a statsy w bieganiu ma gorsze niż ja, gdy ważyłem ~100kg.

Drugim moim ulubieńcem w kreacji samego siebie jest Andrzej, ten od kultury.

Kreuje się na inteligentnego, obytego z książkami, grami, filmem, czyli ze wszystkim co ma związek z kulturą. Po części tak jest, lecz gdyby kulturę, a raczej wiedzę o niej, wyznaczał poziom tłuszczu człowieka w ciele, to Andrzej byłby Bogiem Kultury, który pod ciężarem swojej kultury rozwala buty Nike Air. Przecież to jest po prostu nieprawdziwe i niepoważne, żeby koleś, który pisze o miejskim lifestylu, mieszkaniu w wielkim mieście wyglądał tak.

Jestem facetem, nie znam się, ale według mnie, mocno to odbiega od wizerunku który kreuje.

Luxuria robi dobrze

Luxuria kreuje się na osobę w gruncie rzeczy złą, zepsutą, gardzącą religijnością i czczącą szatana. To ostatnie pomijam, bo kto normalny w XXI przejmuje się religią, ale cała reszta jak najbardziej jej wychodzi.

Samo pseudo związane z greckim demonem jest już maksymalnie dobre.

To, co mówi w wywiadach takich jaki miał miejsce wczoraj, tylko udowadnia, że doskonale wie co robi. Jest jedną z tych gwiazd, które chcą pojechać na swoim fejmie, załapać jak najwięcej hajsu i tyle. Żadnych wyższych wartości, zero przesłania. Szum, hajs i spięte poślady wśród widzów. Poza tym jest maksymalnie autentyczna, bo jako jedna z nielicznych mówi wprost, że chodzi jej o hajs.

Z tradycyjnych mediów, jak i z blogosfery, nikt tego nie powie. Każdemu chodzi o fanów, o rodzinę i miłość na ukraińskim Majdanie. Hajs? Nigdy.

Dlatego dla Luxurii jak najbardziej piąteczka, mam nadzieje, że ubijemy kiedyś razem masło u Donatana.