Media

Nie płać Owsiakowi

Od kilku lat zbiera się fala krytyki na temat długoletniej działalności Owsiaka, której nawet on sam nie wytrzymuje. Ale czy ta krytyka na pewno jest słuszna? 

Przeciwnicy Owsiaka przygotowali sobie kilka argumentów, które pchają do przodu jak inwalida wózek i cieszą się przy tym, że pokazują prawdę w Internecie. Oto część z nich:

1. Owsiak nie daje 100% pieniędzy na WOŚP

I co z tego? Jeśli koleś ogarnia przez 23 lata coś, co przynosi zyski rzędu parędziesięciu milionów, to ma prawo wziąć część z tego dla siebie. Nawet niech to będzie dziesięć milionów. Niech to wyda choćby na dziwki, kokainę i szampan z cocomo. Ale nadal zostaje 40 (słownie – czterdzieści) milionów na sprzęt szpitalny. To o 40 milionów więcej, niż daje na ten cel państwo. 

2. Część z tych pieniędzy idzie na tych narkomanów z Woodstocku

Tak jak przy argumencie poprzednim – chciałbym żeby ktoś, najlepiej jeden z tych internetowych szpiegów – iluminatów, zebrał się kiedyś i zrobił jakąś oddolną akcję społeczną. A potem kontynuował ją przez 23 lata. 

A, jeszcze miło by było jakby ta akcja przyniosła zysk większy niż 10 złotych. 

Poza tym, z pieniędzy uzbieranych w czasie WOŚPu trafia zaledwie 5% (słownie – pięć procent) na Woodstock. Dla większości zawistnych internetowych dupków jest to hajs, który do nich nie trafi przez najbliższe pięć pokoleń, więc już wiadomo skąd to pieczenie okolicy końca pleców. 

3. Owsiak nie płaci na utrzymanie tego sprzętu 

Religijny mocno nie jestem, bo do kościoła chodzę gdy naprawdę muszę. Czyli gdy ktoś z moich najbliższych umrze.

Ale przez wszystkie lata mojej edukacji towarzyszył mi jeden, ten sam przedmiot – religia. I to z niego zapamiętałem ciekawą przypowieść, którą łatwo odnieść do jakiegokolwiek biznesu w XXI wieku. Tak, chodzi o przypowieść z wędką. 

W maksymalnym skrócie, którego zawsze brakowało mi na lekcjach religii, przypowieść jest o tym, że Jezus zamiast dać biednemu kolesiowi rybę, by najadł się i następnego dnia znowu był głodny, dał mu wędkę i nigdy więcej głodny nie był.

Tak samo jest tutaj. Owsiak daję wędkę. Dalej radźcie sobie sami, powodzenia.

Bo gdyby miał opłacać każdy z tych sprzętów, koszta jego eksploatacji, naprawę, a najlepiej płacić za prąd w szpitalach, to musiałby zatrudnić na pozostałe 364 dni wszystkich wolontariuszy w obozach pracy.

4. Owsiak nie zasługuje na swoje wynagrodzenie

Jeśli miałbym wskazać kilka osób, które nie zasługują na swoje wynagrodzenie, to wskazałbym na pierwszym miejscu księży, polityków i blogerów. Człowiek, który STWORZYŁ długoletnią akcje charytatywną, z której Polska słynie na arenie międzynarodowej, na pewno na ten hajs zasługuje.

Nawet jeśli to nie on lata z puszką, tylko wolontariusze.  

5. WOŚP jest wykorzystywany przez polityków i rząd do autopromocji

Polski polityk to taka osoba, która myśli trochę innymi kategoriami niż każdy człowiek. Gdy wydarzy się coś tragicznego, niech to będzie choćby i pożar w bloku, to najczęstszą reakcją będzie płacz, lament i żal.

Ewentualnie tekst ,,Kurwa, mój xbox się pali”.

A polityk podejdzie, zrobi sobie selfie na tle bloku, pyknie później na fejsie wirtualną świeczkę i poprosi znajomego dziennikarza o artykuł, w którym będzie ślicznie napisane, że wspiera ludzi po ich życiowej tragedii.

To nie wina WOŚPu, ani tym bardziej Jurka, że polityk jest politykiem. Tak, to zdanie ma mieć wydźwięk obraźliwy.

***

Każdemu, który choć raz użył jednego z tych argumentów, życzę aby jego dziecko trafiło kiedyś z jakąś poważną chorobą na oddział, w którym każde urządzenie będzie oznaczone serduszkiem WOŚP.

Nie dlatego, że życzę ludziom źle tylko dlatego bo są idiotami. Po prostu WOŚP to jedna z trzech rzeczy, przez które czuję dumę, że jestem Polakiem. Potrójny wpierdol Niemcom (1410 pod Grunwaldem za pomocą miecza, 1945 za pomocą broni palnej i w 2014 w Warszawie za pomocą piłki), papież Polak, który był papieżem do końca życia, a nie do emerytury i WOŚP.

Więc proszę, nie psioczcie na coś, co napawa mnie dumą, bo będę niemiły.