Media

Polucja pseudokibiców

Jak to jest, że i w Polsce i na wyjazdach, Polacy są najbiedniejsi i zawsze są bici przez obcokrajowców?

Dwa obozy

W mediach huczy (Nie, medja nie milczo) o ostatnich jazdach związanych z piłką nożną. Pomijane są wyniki, pomijane są czasami nazwy zespołów, liczy się jedno – burda po lub w czasie meczu.

Polska podzieliła się na dwa obozy – na tych, którzy zaciekle bronią polskich kibiców, twierdząc, że dobrze zrobili i na tych, którzy mówią o Meksykanach i Hiszpanach w samych superlatywach, bo przecież są zza granicy.

Obóz meksykańsko – hiszpański

Z niektórymi Polakami jest taka śmieszna sprawa, że jarają się innymi nacjami, a ‚swoich’ uważają za brakujące ogniwo między karaluchem a jaszczurką. To samo tyczy się piłki nożnej. Sam kibicuje klubowi zagranicznemu, ale umiem trzeźwo ocenić co odpierdzielają, mimo iż są ‚z daleka’.

Niestety nie każdy jest mną.

W komentarzach na Interii nawet niewidomy na pierwszy rzut oka zauważyłby komentarze w których ludzie twierdzą, że to wina Polaków, a kibiców polskich drużyn powinien ścigać hycel. Poza tym wszystko jest winą Tuska. Tacy ludzie nadają się jedynie do wycierania podłogi. Swoimi twarzami.

Obóz polsko – polski

W drugim obozie opcja jest prosta – Meksykanin, czy ktokolwiek inny, najlepiej czarny żyd ze skośnymi oczami, jeśli robi coś co nam nie pasuje – od razu w ryj. Nie ma innej opcji. Jeśli Meksykanin podrywa twoją laskę (Bo chyba o to poszło), to nie można podejść i powiedzieć, że Tobie to nie pasuje. Trzeba iść mu wpierdolić. Nie pobić – wpierdolić. Najlepiej nożem pod żebrem.

Tutaj komentarze wyglądają inaczej. Wszyscy twierdzą, że dobrze zrobili, że obronili kobiety przed molestowaniem i generalnie nazywa się ich bohaterami. Obrywa się też Tuskowi, że pseudokibice grasują i w ogóle. Mentalność podobna, tyle że z drugiej strony barykady.

Obóz Baluka

Nie muszę chyba przypominać, że jest on jedynym słusznym?

Nie obchodzi mnie kto zaczął. Nie obchodzi mnie kto kogo dźgnął nożem i dlaczego. Nie obchodzi mnie czy akcja działa się w Hiszpanii, czy u nas. Rozwala mnie tylko fakt, że mimo, iż chłopcy zrobili coś dobrego i stanęli w obronie kobiet (Bądź co bądź, ale jeśli te laski faktycznie byli molestowani, to policja swoim łamanym angielskim niewiele by zrobiła). Ciągnie samosądem i generalnie brakiem jakiegokolwiek obycia, ale cóż.  Lepsze to, niż stać i patrzeć.

Z drugiej strony, jak to jest, że zawsze to spotyka Polaków? Z Meksykanami sprawa jest jasna – chłopcy zza dalekiej wody nagrzeszyli, zebrali bęcki, a dostaje się Polakom, bo oni są w lepszej sytuacji. To takie patrzenie na naszych jakie przedstawiłem w pierwszym akapicie.

Zaś w meczu z Sevillą to Polacy zaczęli. Według informacji prasowych jeden z kibiców, ogarnięty żalem i goryczą po przegranym meczu, oblał funkcjonariusza wodą. No i się zaczęło to co ma zawsze miejsce. Jeśli ktoś kibicuje słabej drużynie, a nie umie przegrywać, a swoją frustrację wyładowuje pięściami, to niech ogląda inny sport.

Polecam szachy.

2 Comments

  1. Jedna informacja, bo chyba jest błąd źródła. Na nagraniach z monitoringu nie ma żadnych uderzanych kobiet. Żadna też się nie odnalazła… Wszystkie „pobite kobiety” wsiąkły?

    1. „Do wszystkich obużonych wpier***** meksykańców od chamów z Ruchu, dowiedzcie się jak było a potem komentujcie. Pijani meksykańcy zaczepiali kobiety na plaży, jeden klepnął Polkę i dostał liscia, uderzył kobiete i typek z Ruchu stanął w jej obronie, dostał kosę w klatkę piersiowa i wtedy Ruch ruszył na meksykańców. Jakies pytania?”
      Nie potrzebuje nagrań z monitoringu, wystarczą mi wypowiedzi uczestników całej akcji.

Leave a Reply

Your email address will not be published.