Media Przemyślenia

Niby koleś z Ciechanowa, a wylądował u mnie na głośnikach – czyli jak osiągnąć sukces na podstawie Quebonafide

Kiedyś, jeszcze w liceum, zajarałem się freestylem. Wiecie, wymyślanie rymów i ciśnięcie oponenta w czasie rzeczywistym. Przeglądając walki na youtube trafiłem na walki z Ciechanowa.

Quebonafide vs Ziutek

Jak pisałem, wszystko zaczęło się od amatorskich bitew w Ciechanowie. Klepał rymami wszystko i wszystkich. Mimo, iż jak sam mówi, były to jego pierwsze bitwy freestylowe, miał tam tylko jednego oponenta godnego uwagi – Ziutka. Koleś bodajże w moim wieku, który kilkukrotnie nieźle napsuł krwi Quebie. Fakt faktem, wygrywali losowo. Raz jeden, raz drugi. Tyle, że tylko jeden z nich pojechał na najbardziej prestiżową bitwę freestylową i ładnie tam pozamiatał.

Tak, chodzi o WBW.

Quebonafide vs Tymin

Na WBW był to typowy no – name. Nikt nie kojarzył, nikt nie umiał wymówić ksywki, każdy dziwił się, skąd on się tu wziął. Po kilku walkach każdy go znał, każdy jarał się sposobem, w jaki wyśmiewał rywali i wszyscy czekali, aż pójdzie dalej. Po kilkunastu walkach każdy czekał na finał z jego udziałem, lajkował jego fanpage na fejsie, ale mimo to, całkiem spore grono posądzało go o pisany wcześniej freestyle. Debile są wszędzie, sami wiecie ;)

Po WBW Quebonafide cisnął dalej na zdobytej uprzednio sławie. Różne kawałki, niezwiastujące w sumie nic większego. Takie luźne tracki nagrywane jeden za drugim. Każdy był lepszy od poprzedniego, mimo iż pierwszy ustawił poprzeczkę zajebiście wysoko. Wczoraj wyszedł jego mixtape, 13 kawałków, z których część była wypuszczona wcześniej. Dawno, słuchając muzyki na mieście na słuchawkach, nie przechodziły mnie ciarki. Serio, mimo młodego wieku koleś wymiata.

Lubię ludzi, którym coś w życiu wychodzi. Nieważne, czy robią to z czystej pasji, czy zarabiają na tym hajs, albo tym bardziej nie obchodzi mnie, jak wiele tego hajsu zgarniają. Każdy w pewnym momencie rozwoju swojej pasji zacznie zarabiać na tym. Szkoda, że tak wiele ludzi o tym zapomina i w młodym wieku porzuca marzenia, idąc do pracy za 5,50 na godzinę.

2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published.