Lifestyle

Sprawdź czy nie wpadłeś w przedświąteczny szał!

Dzisiaj krótki test, który najprawdopodobniej obleje 90% z was. 

1. Biłeś się w Lidlu o karpia?

2. W ciągu ostatniego tygodnia byłeś co najmniej dwa razy w Emipku i kupowałeś książki, o których nigdy nie słyszałeś?

3. 23 grudnia kupujesz na wszelki zapas kilka bochenków chleba, bo sklepy będą zamknięte?

4. W Wigilię, na chwilę przed kolacją, idziesz jeszcze coś dokupić, bo na pewno, ale to na pewno czegoś zapomniałeś?

5. Byłeś choć raz w ciągu ostatnich dwóch dni w centrum handlowym po prezenty dla rodziny? 

6. I wyjeżdżałeś stamtąd dwie godziny samochodem? 

7. Wziąłeś kredyt w banku, który spłacisz na chwilę po świętach? 

8. Lub chwilówkę, której odsetki będą spłacali twoi wnukowie? 

9. Myłeś okna dla Jezusa, mimo iż Wigilia jest u twojej babci, a dom pozostanie pusty?

***

Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś TWIERDZĄCO, to gratuluje – wpadłeś w świąteczny szał, który jest najbardziej irytującą rzeczą zaraz po szukaniu końca taśmy klejącej.

Ja rozumiem, że są święta, każdy chce zrobić świetny prezent bliskim i wydać pełno kasy. Lub wydać mniej, ale bić się o karpia w Lidlu, nie mi oceniać. 

Ale powiedz mi, czytelniku drogi, dlaczego wszystko trzeba robić na ostatnią chwilę? Sam tego nie wiem, bo jestem studentem, więc wszystko co odległe od danego terminu jest mi obce. 

Tyle tylko, że na studiach jest to jak najbardziej zrozumiałe. Ale w życiu codziennym, gdy przez grupę osób takich jak ja, którzy robią wszystko na ostatnią chwilę, muszę parkować kilometr od sklepu, robi się bardzo nieprzyjemnie.

Więc czytelniku drogi – na święta życzę Ci spokoju. Nie zdrowia, nie szczęścia, tylko właśnie spokoju. Bo będzie Ci bardzo potrzebny by wytrzymać tę całą gorączkę przedświąteczną.