Media

Dlaczego oburza Cię zdjęcie mięsa?

Ile razy złapałeś na tym, że zjadłeś parówkę, lub coś równie mięsopodobnego i przeczytałeś tego skład? Jeśli choć raz, to dlaczego oburza Cię zdjęcie stuprocentowego mięsa?

Dzisiaj jakaś fundacja wrzuciła na swój fanpage zdjęcie, na którym widnieje świniak, którego można kupić w Makro. Sama fundacja jest spoko, walczy o prawa zwierząt, ale też propaguje wegetarianizm. Czyli coś, czego mózg racjonalnego człowieka, nie powinien być w stanie zrozumieć.

Parówki? Okej.

Częściowo rozumiem to oburzenie. Sam tak mam, że jeśli mam pokroić pierś z kurczaka i babrać się w tym wszystkim, to na chwilę przestaję być głodny. Czyli rozumiem to oburzenie przez jakieś trzydzieści sekund. Potem wrzucam pierś z kurczaka na patelnie i mi przechodzi. Gdy kurczak zaczyna przypominać jedzenie to jakiekolwiek myśli, że jest to żywe stworzenie odchodzą w niepamięć.

Dlatego o wiele łatwiej jest jeść rzeczy od razu przetworzone. Parówki, mielone, szynki, cokolwiek takiego, czego kształt (Ze zwierzęcia w jedzenie) zmienił ktoś za nas.

Zasada – im mniej wiesz, tym lepiej śpisz, sprawdza się w tym przypadku niesamowicie. Chociaż w sumie to – Im mniej widzisz, tym lepiej jesz?

Świniak w całości? Dawaj mnie tu kierownika sklepu, migusiem!

Strasznie bawił mnie ból dupy ludzi w komentarzach. Ludzie twierdzili, że nieetyczne (!) jest sprzedawanie mięsa w całości, bo niektórzy się nie zgadzają na taki los zwierząt. Inni twierdzili, że taki widok gorszy ich dzieci gdy idą do sklepu. SERIO?

Większość ludzi, która napisała na profilu fundacji lub Makro, zapomniała chyba, że każde mięso, które kiedykolwiek zjedli, było pochodzenia zwierzęcego. Jak się je tylko to, co mama Ci wrzuci na talerz, albo parówki które sobie odgrzejesz z rana, to pewnym jest, że nie wiesz jak wygląda normalne mięso. No chyba, że jesteś wegetarianinem, który przez ograniczenia (Nałożone sobie samemu) nie wie jak to wygląda. Wtedy rozumiem, ale nie wybaczam. Głupoty.

Jak na moje – Makro jak najbardziej na plus. Nie chodzi o żadne dyrdymały z uświadamianiem ludzi co jedzą, tylko z brakiem strachu sprzedawania normalnego mięsa, w całości. Chyba lepiej kupić całego świniaka i mieć pewność, że nic przy nim nie było gmerane, niż pierś z kurczaka, z którą mogły się dziać rzeczy co najmniej dziwne.

Swoją drogą – jak to jest, że widok kurczaka w całości, w sklepie lub z rożna nie rusza nikogo, a zdjęcie świniaka poruszyło połowę Internetu?

2 Comments

  1. Nie wiem, czy to mięso jest ok, pewnie nafaszerowane chemią – konserwantami, barwnikami itd. Aczkolwiek łudzenie się, że mięso to nie mięso lecz szynka jest ograniczeniem. Mięso tak wygląda. A parówkę dopiero można z tego zrobić.

  2. „No chyba, że jesteś wegetarianinem, który przez ograniczenia (Nałożone sobie samemu) nie wie jak to wygląda.” co za bzdura. każdy świadomy wegetarianin doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda produkcja mięsa i właśnie dlatego decyduje się go nie jeść :)

Leave a Reply

Your email address will not be published.