Media

TOP 10 polskich seriali

Ostatnio na jakimś blogu czytałem, że w Polsce nie ma dobrych seriali. Same żałosne sitcomy, tasiemce i TVN’owskie, miłosne produkcje. Więcej na tego bloga nie zajrzałem.

Mamuśki

10. Mamuśki

Serialowy noł – nejm. Sam się na niego natknąłem, gdy kilka lat wstecz leżałem ze złamaną nogą i spędzałem cały dzień przed kompem z odpalonym telewizorem w tle. Słucham, jakieś znajome głosy, całkiem niesuche żarty, dobra dawaj – oglądam. I tak codziennie, przez 40 odcinków. Krótki, przyjemny, ale bez większych rewelacji. Fabuła dość zgrabnie poprowadzona. Nie wiem dlaczego cieszy się zerową popularnością.

unnamed

9. 39 i pół

Pierwszy sezon mega, drugi do bani, dobrze, że nie zrobili trzeciego. Wielowątkowa, miłosna historia, czyli norma wśród TVN’owych produkcji. Ten był pionierem wśród tego gatunku. Może dlatego był dobrym serialem?

sagala

8. Tajemnica Sagali

Jaka to była petarda! W wieku przedszkolnym jarałem się tym jak Londyn w 1666. Historia o legendarnym kamieniu podzielonym na kilka części i teleportacji w różne okresy historyczne przedstawiona w lajtowej dla dzieciaków koncepcji. Dla mnie – jeden z synonimów lat 90.

Kasia i Tomek

7. Kasia i Tomek

Kiedyś nie lubiłem. Nie rozumiałem humoru, który jest rzucany widzowi pod nogi średnio raz na 15 sekund. Zrozumiałem dopiero, gdy zacząłem być w związku. Te wszystkie dialogi, kłótnie i potyczki, damn. Zwłaszcza z punktu widzenia Tomka – dla mnie miodzio. Idealne dla każdego, kto chociaż raz sprzeczał się z dziewczyną o coś trywialnego.

I kto tu rządzi?

6. I kto tu rządzi?

Jedna z najlepszych ról Lindy. Serio. Zaraz po Psach i Krollu, postać Tomka Czajki była jedną z lepszych. Gra gosposie u bogatej kobiety – mieszka z nią i nieśmiele ją podrywa. 90% serialu zerżnięte (Czyt – wzorowane) z Who’s the boss. Całkowite zaprzeczenie archetypu niani i gosposi jako seksownej, młodej laski.

Nie ma tutaj fajnej laski. Dostajemy Lindę jako gosposie. A jaki Linda jest każdy widzi.

Kiepscy

5. Świat według Kiepskich

Typowa dystopia. Bezrobotna głowa rodziny, głupkowaty syn (Z bądź co bądź, ale z legendarnym śmiechem), tępą córką i żoną, która ledwo wiąże koniec z końcem w pracy, na którą codziennie narzeka. Aż strach pomyśleć, że dla niektórych jest to synonim życia. Browar przed telewizorem, praca 8h na dzień i mieszkanie w kamienicy.

Głupkowate poczucie humoru, które mnie bawi. Serial powinien skończyć się wraz z odejściem Krystyny Feldman, a umrzeć śmiercią tragiczną przy odejściu Bartka Żukowskiego. Niestety jest kontynuowany.

Miodowe lata

4. Miodowe lata

Klasyk. Scenariusze odcinków przewidywalne od pierwszych minut, lokalizacje oklepane (Przez fakt kręcenia serialu w teatrze), czyli prosty serial z niekoniecznie wielkim budżetem. Mimo to, Artur Barciś i Cezary Żak robią robotę. Mimo dekady od ostatniego odcinka, fragmenty niektórych odcinków śmigają po Youtube jako virale.

Kryminalni

3. Kryminalni

Serial, który był pionierem dla wszystkich W – 11, Detektywów i Malanowskich. Dobra obsada, trzyma w napięciu, brak typowych miłosnych wątków. Coś tam jest (W końcu TVN), ale jest całkowicie na uboczu. Marek Włodarczyk jako najtwardszy z najtwardszych, rozwiązywanie zagadek i brzydka (Serio, ona się komuś podoba?!) Schejbal.

Jeśli chodzi o serial z udziałem policji – ten jest najlepszy wśród tych polskich. Głównie przez brak realnej konkurencji. No chyba, że 07 zgłoś się.

Btw: W samym serialu grał nawet Pezet i Tede. To były czasy kiedy nie było zwrotu ,,sprzedał się”.

Rodzina zastępcza

2. Rodzina zastępcza

Genialny serial, który cierpi na polską przypadłość – za długo się ciągnie. Powinien skończyć się wraz odejściem Romka i Zosi (Pierwszych dzieciaków). Scenarzyści postanowili ich zastąpić kolejnymi. I potem kolejnymi. Serial kończy się, a raczej umiera wraz z Gabrielą Kownacką.

Szkoda, że mało który serial kończy się u szczytu swojej kariery. Tak, żeby odejść niezapomnianym.

13 posterunek

1. 13 Posterunek

Na szczęście tutaj się udało. Dwa sezony, bez zbędnego przedłużania. Każdy odcinek to legenda, każdy bawi tak samo. Nie ma miejsca na słaby odcinek. Nawet making ofy są dobre. Największą robotę robi Cezary Pazura – najlepszy polski aktor. Nie żaden Fronczewski, Gajos lub Więckiewicz. Tylko Pazura.

Reżyserem dobrym nie jest, ale przez swoją mimikę, ruch i lekkość idealnie pasuje do każdej roli. Nawet do typowego głupka z najgorszego posterunku na świecie.

 

Wiecie co jest najgorsze wśród tych seriali? Że każdy z nich niesie ze sobą wspomnienia. Siedzenie, najczęściej wraz z rodziną, przed telewizorem i wspólne oglądanie. Teraz seriale ogląda się w samotności, przed ekranem komputera. Ogląda się wszystkie sezony i hop – bierzemy następny pod skrzydła. I tak w kółko.

Nie ma już miejsca na seriale przed telewizorem. Ba, nie ma nawet miejsca na dobre, polskie seriale. Bo jak tu porównywać Rodzinkę.pl do 13 Posterunku? Z czym do Boga?

3 Comments

  1. Zwróć uwagę na to, że większość tych seriali albo już nie leci, albo jest kontynuowana na siłę. Ale tak czy siak jakbyś się mnie spytał, to też bym Ci powiedziała że w Polsce nie ma dobrych seriali, a raczej jest ich jak na lekarstwo i może raz na parę lat rzucą się na coś ambitnego. Nie ma co tego porównywać do brytyjskich czy amerykańskich serii, zwłaszcza że większość naszych to odgrzewane kotlety, z czystej ciekawości sprawdź sobie ile z wymienionych 10 jest ‚na podstawie czegośtam’.

Leave a Reply

Your email address will not be published.