Media

TOP 5 Harlem Shake

Moda na tworzenie Harlem Shake już chyba przeszła, więc wypadałoby to jakoś podsumować. Bo bądź co bądź, ale jest co podsumowywać. Wierzę, że nie ma osoby, która nie wie co to Harlem Shake. Codziennie, od czasu wydania oryginalnego Harlema, miałem walla na Facebook’u zaspamowanego dziesiątkami linków z różnymi Harlemami. Klasy, szkoły, wolontariatu, danej drużyny. Nawet nagie laski w szatni miały te swoje 30 sekund. No ale okej, jeśli ktoś serio mieszkał w jaskini przez ostatnie dwa miesiące, to pędzę z wytłumaczeniem.

Harlem Shake to viral na youtube. Ktoś wymyślił sobie tego typu filmik, reszta podłapała, bum, mamy wysyp filmików. Sam pomysł jest dość złożony i wymaga kilku ludzi. Najpierw pokazana jest jedna osoba, która sobie tańczy, a reszta uczestników siedzi. Jak gdyby nigdy nic. Gdy wchodzi ten słynny już bas, to dołącza reszta. W im głupszy sposób tańczy reszta ludzi, tym lepiej dla filmiku.

No ale okej, zaczynamy podsumowanie. Sporo się tego naoglądałem przez ostatni czas, i zauważyłem, że ciężko byłoby mi skompletować listę top 10, bo rzadko kiedy ktoś wychodził poza ramy typowego Harlema. Machanie rękoma, tarzanie się po podłodze? Proszę was.

5.

Za co?

Za to, że wygląda autentycznie. Wątpię, by faktycznie było to robione w czasie normalnej podróży samolotem, bo ciężko namówić obcych ludzi do wzięcia udziału w filmiku. Filmiku, który, o zgrozo, będzie w Internecie. Chociaż ten dziadek na czele nie wygląda na podstawionego. A, no i nawet jeśli to fejk, to i tak, Harlem w samolocie – konkret.

4.

Za co?

Za bycie Miami Heat. Nie interesuje się koszykówką, ale wiem co to Miami Heat. Obstawiam, że wy również. Cieszy mnie, gdy jakiś sportowiec, albo celebryta, tworzy coś co jest aktualnie modne. To nic, że to typowe poprawienie własnego wizerunku i działanie PRowe. Po prostu mnie to cieszy :)

3.

Za co?

Co jak co, ale Times Square? Nowy Jork? Ciężko, by moje wymarzone miejsce zamieszkania (Na pół z Florydą), się tu nie znalazło. Pomysł tradycyjny, ale za Times Square i liczbę ludzi, jak najbardziej, trójeczka zasłużona.

2.

Za co?

Za to, że to Simpsonowie. W sumie, takie wytłumaczenie powinno wystarczyć. Ale dla niezorientowanych – Simpsonowie i How i met your mother, to według mnie, dwa najlepsze seriale, jakie powstały od czasów szlifowania onyksu. Nie ma lepszych, jeśli chodzi o humor. A postać Barta z Simpsonów, to większy troll i hejter, niż legendarny królik Bugs.

1.

Za co?

Za to, że ma najlepszy pomysł, spośród wszystkich, sryliarda Harlemów. Zastanawiałem się długo, czy jest lepszy od tego z Simpsonów. Jest. Sam fakt, że ma to miejsce pod wodą, zasługuje na kategorie ,,Most awesome”. A maska Stormtroopera ze Star Warsów tylko dodaje takiego głupkowatego, harlemowego humoru i oryginalności. Ten Harlem przebija wszystko, nawet 30 sekund nagich lasek w szatni.

Szkoda, że moda na Harlemy już się powoli kończy, bo niektóre faktycznie śmieszyły. Smutny jest fakt, że każda klasa, w każdej szkole musiała mieć swój. Mimo sporej ilości szkolnych harlemów, to słabe jest to, że nie widziałem ani jednego fajnego Harlema ze szkoły. Takiego, który mógłby się znaleźć na tej liście. Bo jak już coś robić, to dobrze, albo nie robić wcale.

Jeśli znaleźliście równie dobre Harlemy, co te 5, śmiało, możecie linkować w komentarzach. ;)

One Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.