Media Przemyślenia

Typowa polaczkowość, czyli politycy kradną

Ostatnio oglądałem program na Tosiewytnie o tym, co irytuje Polaków. I wiecie co? Każdy odpowiedział niemal to samo, a głównym życiowym problemem ankietowanych, było państwo.

To smutne, że w naszej świadomości wszystko jest winą rządzących. Okradli mi dom? To wina Tuska, niech przeprosi. Ipady drożeją? To wina Kaczyńskiego, bo on w czasie przemówienia używał tabletu. Geje wychodzą na ulice? To wszystko przez Grodzką. Można byłoby wymieniać dalej, ale po co? Daleko mi do takiego myślenia.

Praca i zarobki. Nie ma chyba osoby w tym kraju, która nie narzeka na zarobki. Faktycznie, w zestawieniu z innymi krajami wypadamy o wiele gorzej. Ciężko jest założyć własną firmę, bo mamy rzucane kłody pod nogi, na niemalże każdym kroku. Ale z tego co widzę po ludziach, to da się żyć. Da się zarabiać ponad przeciętną, można robić to co się chce robić w życiu, zgarniając przy tym niemały hajs. Da się, tylko to nie jest łatwe. A jak coś nie jest łatwe, to lepiej jest usiąść z dupą, powiedzieć, że to wina państwa i siedzieć dalej. I tak do emerytury.

Jeszcze był problem polityków. A mianowicie, polityków, którzy kradną. Jeszcze nigdy nie okradł mnie żaden polityk. A was?

To, że podatki w naszym kraju są wysokie (Nie bójmy się powiedzieć że są, bo są wysokie, Polska nigdy nie będzie rajem podatkowym), nie oznacza, że politycy kradną. Kradną, robiąc przekręty finansowe i bzdurne ustawy, między innymi te, które utrudniają rozwój firm. Ale czy to powód by się irytować? Od wczoraj się to dzieje? Serio, jakbym miał się przejmować takimi rzeczami, albo co gorsza miałoby mnie to irytować, zszedłbym na zawał w wieku trzech lat.

Mało kto podał coś, co go wkurzyło przed chwilą. Chyba jedna laska stwierdziła, że wkurzają ją kanary, bo dostała mandat. Reszta? Typowa polaczkowość i wpienianie się o coś, co jest oczywiste. Specjalnie pomijam starszego człowieka, który twierdził, że marihuana to największe zło, bo wzbudził tym u mnie tylko uśmiech politowania.

I nie piszę tego po to, by oduczyć kogoś polaczkowania, bo i tak każdy to robi, w mniejszym lub większym stopniu. Ja po prostu mam dość. Dość mam narzekania na śnieg w marcu, na polityków, gejów, brak pracy, młodzież, starych ludzi. Na cokolwiek, co irytuje typowego Polaka. Dość mam frustratów w Internecie, którzy myślą, że gdy mi napiszą coś głupiego, to są bogami Internetu. Dajcie mi chociaż jeden dzień. Błagam. Dzień bez narzekania, bez Smoleńska, bez polityki i rzucania się na siebie nawzajem. Dałoby radę?

Btw, przy pisaniu tego tekstu w sieci ukazał się news, że autokar z kibicami Lechii się popsuł lekko. Nie mam pojęcia jak, ale profesjonalni dziennikarze przy tym wydarzeniu nawiązali w artykule do Smoleńska.

Chyba jednak nie dałoby rady.

11 Comments

  1. Stwierdzenie że autobus lekko się popsuł ( o ile nie miało to wydźwięku ironicznego) jest raczej dziwne. Zginęło tam dwóch kibiców. Jednak muszę przyznać ci racje że temat k. smoleńskiej był tak długo wałkowany, że jedynie najbardziej zagorzali fani PiSu mogą jeszcze o tym słuchać.

    Jeśli chodzi o podatki, to nie ma u nas jeszcze takiego absurdu jaki jest w tej chwili we Francji. Gdzie od każdego zarobionego miliona trzeba odprowadzić 800 tysięcy podatku. Czyli co? Nie warto się dorabiać. To jest dopiero dołowanie obywatela.

  2. Drogi Baluku.
    Trafilem na Twoj blog przez przypadek, kiedy przegladalem internet w poszukiwaniu interesujacych tresci. Niestety – trafilem na Twojego bloga i czuje sie zawiedziony. Dlaczego? Poniewaz po blogu, ktory reklamuje sie jako blog dla ludzmi o otwartych umyslach, czuje sie fatalnie, ze nie natrafilem na tresci zwiazane ze Smolenskiem. Co z trotylem? Dlaczego tego nie wyjasniasz? Czy los prawdziwych patriotow jest Ci obcy? Czytelnicy oczekuja prawdy.
    Druga sprawa, ktora rzucila mi sie w oczy, nie traktuje o tresci, ale o samym Tobie. Nie znam cie, ale po Twoich wiadomosciah musze stwierdzic, ze bardzo pstostolinjnie spogladasz na ludzi i przy tym ich oceniasz. Przyklejasz wszystkim etykiety, robisz to w sposob bezrlefleksyjny, patrzac powieszchownie i nie zaglebiajac sie w istote ludzka, jak skladowa tysiaca elementow. Dla Ciebie licza sie tylko dwa, jeden czasem i to taki, ktory pasuje do Twoich aktualnych potrzeb. Chcesz napisac o tematyce XYZ, szukasz u danej osoby cechy XYZ, a zapominasz, ze te cechy sa czyms uwarunkowane i ze dana istota ma ich jeszce wiecej, a wszystkie sa od siebie zalezne. To smutne, ze bloger reklamujacy sie jako osoba o otwartym umyslnie, ma tak ciasne poglady i nie dopuszcza do siebie niezaleznosci innych osob, chcac wszystkich ustawic pod swoj jedyny wlasciwy szablon. Mam nadzieje, ze to sie zmieni.

    Czytelnik z Wroclawia.

    1. Nie wiem skąd przeświadczenie, że blog to hyde park. Serio, ludzie, skąd wam się to wzięło?
      To moje miejsce i mam się dobrze czuć wśród swojej społeczności. Sorry, ale krzykacze nie są mi tu potrzebni, tak gwoli wyjaśnienia.

  3. skąd ksywa baluk? :D (czytałam chyba pięć notek i nigdzie do tego nie dotarłam) dodając wpisy zachwujesz sie tak, jakbyś był PONAD, ten lepszy, pyskaty, zbuntowany, a może ten mędrzec – to wszystko w zakresie Twojego mniemania,oczywiście. stanąłeś kiedyś przed lustrem i popatrzyłeś na samego siebie? może warto w nabrać do swojej osoby trochę dystansu. w jednej notce twierdzisz, że miałeś takie samo spostrzeżenie jak Kuba Wojewódzki i w jakim celu to zrobiłeś? schlebiasz sobie czy o co chodzi? tak właściwie, to za kogo siebie uważasz?

    1. Oczywiście, że stanąłem.
      Anyway, nie wymagajcie ode mnie bym wam odpowiadał, za kogo się uważał, bądź tłumaczył genezę tego nicku. Serio, zrobię co chce.
      A Wujków Dobra Rada uważających, że wzoruje się na Wojewódzkim (Fakt, raz napisałem we wszystkich tekstach jego nazwisko, konkret) będę dalej konsekwentnie banował, piąteczka ;)

      1. witam ponownie. i jakieś wnioski potrafiłeś wysnuć z racji tego, że stanąłeś przed lustrem? spoko, do niczego Cię nie zmuszam, po prostu ta ksywa kojarzy mnie się z jednorożcem lub pokemonem. a nie wzorujesz się? moim zdaniem to robisz, ale słabo Ci to wychodzi, dość nieudolnie. według mnie wszystko, co tutaj zamieszczasz jest sprzeczne z tym, o czym piszesz i do czego nawiązujesz w swoich refleksjach. dlaczego kasujesz komentarze? wczoraj było ich znacznie więcej. bardzo mnie się podobaly, ponieważ każdy z nich adekwatnie wręcz idealnie wpasował się w moje odczucia, co do tego bloga. dziwi mnie, że z pokorą nie przyjmujesz zdania innych i zamiatasz czyjąś wypowiedź (a co więcej wkład, pracę, poświęconą Twojemu blogowi uwagę) pod dywan. boisz się czegoś? brak odwagi? tchórzostwo? oj, wydaje mnie się, że owszem i to w dużej dawce. może wymyślisz, że gdy usuniesz opinie innych pod Twoim wpisem to nie stracisz lub utrzymasz liczbę odwiedzających?

        1. Jak można zamieszczać coś co jest sprzeczne z tym, co piszę?
          Piszę coś co jest sprzeczne z tym co piszę? No, gratuluje :)

  4. Oj Baluk, Baluk. Piszesz żeby nie narzekać a sam to robisz narzekając na polaczków. Sam sobie przeczysz :D

Leave a Reply

Your email address will not be published.