Forma

Typy ludzi na siłowni #5 – Nowicjusze

Każdy kiedyś nim był. Każdy ten etap przechodził inaczej, jedni normalnie, a drudzy irytując wszystkich wokół.

A jak się tego używa?

Jest taka grupa, w przedziale wiekowym rozbitym maksymalnie – od nastolatków, aż do emerytów, którzy mają w genach, w neuronach, synapsach, łoteva, coś takiego, że zamiast samemu spróbować jak coś działa i ewentualnie zrobić to źle, to wolą truć każdemu dupę i pytać o działanie sprzętów.

Nawet jeśli jest to bieżnia lub rowerek. Czyli sprzęty, które poziomem zaawansowania dorównują klamce od drzwi.

Panie trenerze, dobrze?

Z tego miejsca chciałbym współczuć i złożyć hołd wszystkim trenerom personalnym na siłowniach. Przecież to jest bardziej niewdzięczna robota niż bycie blogerką modową na Majdanie w czasie zamieszek.

Pytania jakie ludzie zadają, albo to co oni robią ze sprzętem, przyprawia mnie o ból wszystkich kończyn. To tak jak przy oglądaniu wypadków na deskorolce na youtube – automatycznie czujesz to co oni i wzdrygasz się na samą myśl o bólu.

Tak samo jest tutaj, tylko że ten ból jest także umysłowy.

Czasem mam wrażenie, że mój idealny, utopijny świat powinien niedługo nadejść, bo długo to ja nie pociągnę. Wszystkich podludzi, malkontentów, ludzi nieprzystosowanych do życia w społeczeństwie, zesłać na Madagaskar i zakazać prokrastynacji. A gdy Madagaskar będzie przeludniony to bum i po problemie.

I takie właśnie myśli kołatają mi się gdzieś z tyłu głowy, gdy widzę ludzi na siłowni nie radzących sobie ze sprzętem.