Forma

Typy ludzi na siłowni #8 – Nerdy

Siłownia bez telefonu, muzyki i książki w czasie jazdy na rowerze jest nie do zniesienia. A trening bez pulsometru jest niekompletny.

Nie ma nic złego w byciu geekiem

Dobra, przyznaję się, pierwsze zdanie jest w stu procentach o mnie. Nie wyobrażam sobie treningu bez wglądu na spalane kalorie, długość treningu i puls. O dziwo, nie jest to jakieś moje spaczenie, tylko większość profesjonalnych sportowców trenuje w rytmie swojego serca.

Damn, ale to romantycznie zabrzmiało.

Chodzi o to, że przy pulsie w wytyczonym wcześniej zakresie, trening jest o wiele bardziej efektywny. Porównując progres jaki sieknąłem teraz w miesiąc, do tego co zrobiłem kiedyś w cztery bez pulsometru, jest niemal identyczny. Czyli trzy miesiące zaoszczędzone.

Trzeba mieć sporo samozaparcia żeby ćwiczyć bez sprzętu

Okej, podziwiam ludzi, którzy są w stanie wejść na bieżnie bez muzyki i biec przez godzinę. Umarłbym. Zanudziłbym się na śmierć i więcej na siłownie nie przyszedł.

Poza tym, skupiając myśli na czymś innym, na przykład na czytaniu książki w trakcie jazdy na rowerku stacjonarnym, puls tak nie skacze, jest w miarę wyrównany i organizm lepiej sobie radzi.

No i nie tracisz na siłowni tyle czasu co inni, tylko jesteś do przodu, bo czytasz książkę lub słuchasz nowych płyt.

Rozwój się liczy synu. I to nie tylko ten siłowy.