Media

Zjeść banana i zostać bohaterem

O Danim Alvesie, jak i o każdym piłkarzu Barcelony, można powiedzieć sporo złych słów. Ale można mu także przyznać plakietkę niszczyciela rasizmu i hejterów, co jest chyba ważniejsze.

Magiczny banan

W trakcie ostatniego meczu Barcelony, na którym ich przeciwnicy strzelili aż cztery bramki i przegrali 3:2, Dani Alves w czasie wykonywania rzutu rożnego został rzucony bananem. Że niby czarny = małpa i lubi banany. 

Mi byłoby głupio być rasistą w odniesieniu do człowieka, który zarabia więcej w jednym sezonie niż połowa mojego miasta przez rok, no ale ja to ja. Ja mam w dupie czy jest czarny i czy jego dziadek był złapany w siatkę, ważne żeby dobrze robił to, w czym powinien być dobry. 

Alves na chwilę przed wykonaniem rożnego oszamał banana i po części doprowadził do zwycięstwa w meczu. 

Może jest to jakaś recepta? Może w przerwie zacznijmy dawać naszej reprezentacji kiść bananów i Niemcy na boisku poczują się jak w 1410?

#Wearerealmonkeys

Przez gest Alvesa wywiązała się spora akcja antyrasistowska. Piłkarze (w tym Lewandowski) wrzucają na swoje fanpage i twittery zdjęcia z bananem, pisząc jak bardzo piętnują rasizm. 

Akcja ta kosztuje tyle co transfer i prąd za wrzucenie zdjęcia do Internetu, a jest bardziej wpływowa i bardziej dociera do ludzi, niż dziesiątki akcji UNICEFu, na które są wydawane ciężkie hajsy. 

Prosty gest, jeden hashtag, rasizm na kolanach.

Szach – mat, rasiści.